matepodpis zdjęcia: air yoga, aerial joga, joga w chustach, joga na hamakach, hamak do jogi
Czy to jeszcze joga czy już akrobatyka? I co stanowi o tym, co jest jogą, a co nie?
Czy pompka z łokciami przy ciele zwana chaturangą dandasaną działa głębiej niż zwykła pompka z odwiedzionymi ramionami, wykonana na siłowni?
Czy szpagat, jeśli go nazwać hanumanasaną może przynieść oświecenie, ale zwany francuskim – już nie?
Odpowiedź jest przewrotna. Bo joga to nie ten szpagat i nie ta pompka. Nawet z prawidłowym oddechem. Znaczna część jogi nie dzieje się wcale na macie.
Ale to od maty zaczęła się moja z jogą przygoda i tą drogą udało mi się zbliżyć do siebie samej. I stąd wiem, że ta droga może prowadzić do siebie. I to całkiem przyjemnym skrótem.
Na tę drogę zapraszam i Was, bo wierzę, że przez pracę z ciałem możemy uzyskać wiele więcej niż sprawność fizyczną.
A praktyka jogi w podwieszanych chustach dodaje do ćwiczeń na macie kilka ciekawych aspektów.
Po pierwsze wnosi na stałe element dziecięcej frajdy (którą czasem znajdujemy w pozycjach odwróconych czy balansach na rękach). Po aerial joga może stanowić ułatwienie w walce ciała z grawitacją. Po trzecie hamak do jogi pozwala na wykonywanie zwisów, tak dobroczynnych dla naszego kręgosłupa.
Zapraszam Was na zajęcia w Lusówku.